poniedziałek, 23 maja 2016

Kilka  ważnych detali.
Dzisiaj o jednej spoinie i o pozornie drobnych rzeczach których jeszcze nie ma na zwodowanych setkach a są ważne dla bezpieczeństwa.

Wyjście z wody.
Jest absolutnie konieczne. To rufa Skwarka. Szeroka listwa na poziomie dna i uchwyt w połowie pawęży. Rozwiązanie niezbyt wygodne lecz skuteczne proste, lekkie i tanie.


Swoje rozwiązanie przetestujcie wychodząc z wody w sztormiaku.



Okucia takielunku
Takielunek setki miał być (i był) prosty, tani, mocny i całkowicie niezawodny. Tymczasem na zamawianych takielunkach widać zastępowanie setkowych okuć typowymi dla łódek mazurskich. 
Poniżej gniazdo masztu jak na Małej Mi i Skwarku. Gdyby puściła źle zaprasowana końcówka wanty lub rozkręcił się ściągacz to maszt przewróciłby się nie powodując uszkodzeń.  Naprawa sprowadziłaby się do skręcenia ściągacza lub wymiany wanty i postawienia masztu. To wszystko jest wykonalne na morzu własnymi siłami.

Poniżej skutki rozkręcenia ściągacza gdy pięta masztu nie stała w płytkim gnieździe lecz była osadzona w bardzo solidnym i głębokim okuciu.




Tu stał maszt.

Węzeł want i sztagów na maszcie.
To bardzo proste i całkowicie niezawodne rozwiązanie które wykonamy z odcinków płaskownika z A4 i kilku śrub. Jeżeli zostało zastąpione innym okuciem to sprawdźcie rodzaj stali i przeliczcie czy są równie mocne i niezawodne jak oryginalne. Obowiązuje regulaminowa zasada: wolno wzmacniać, nie wolno osłabiać. Jeżeli macie wątpliwości potraktujcie firmowe okucia jako zapasowe i zamontujcie typowe dla setki.

Okucie maszt - bom.
Najsłabszą stroną typowych okuć dostępnych w sklepach jest zbyt krótki trzpień ( 10 -15 cm) łączący okucie z bomem. W efekcie w warunkach trudniejszych niż jeziorowe okucie wyłamuje półkę bomu. Poniżej okucie prawidłowe (jak w dokumentacji). Zwróćcie uwagę na jak dużym odcinku połączone jest z bomem.


Ześciówka.
O zejściówkach pisałem obszerniej rok temu. Teraz więc bardziej zdecydowanie: 

Rozwiązanie z jedną klapą pokrywającą cały otwór zejściówki jest niebezpieczne.

Górna część zejściówki to podstawowy otwór wentylacyjny. W tropiku najczęściej żeglujemy z otwartą górą zejściówki. W tamtych temperaturach inaczej się nie da. Dla bezpieczeństwa dobrze spasowana dolna część zejściówki sięgająca powyżej poziomu ław kokpitu pozostaje zamknięta. Nie jest możliwe by ktokolwiek mający jednoczęściową pokrywę trzymał ją cały czas zamkniętą. Będzie żeglował z całkowicie otwartą zejściówką. Jeżeli cała zejściówka będzie otwarta to załamująca się fala może łatwo zalać jacht.



Poniżej próg zejściówki. Nie powinien być niżej jak 18 cm nad dnem kokpitu.


Listwa pod progiem zatrzyma przelewającą się w kokpicie wodę z drobnych bryzgów.

Kilkaset litrów wody w dużym jachcie może być tylko drobnym kłopotem. W małym jachcie będzie już poważnym zagrożeniem. 
Pamiętajcie: żeglujemy zawsze z zamkniętą dolną częścią zejściówki, zamknięcie powinno sięgać powyżej poziomu ław kokpitu.

Połączenie płetwy kila z kołnierzem.
Ten spaw musi być dobrze wykonany. Decyduje o tym czy nie stracicie kila. Minimalny dopuszczalny wymiar spoiny to 7 mm. Odpowiada to pomiarowi zewnętrznemu (jak na fot.) równemu 14 mm.



Powyżej spoina prawidłowa.



Ta spoina słusznie wzbudziła wątpliwości jednego z setkowiczów. Spawanie poprawiono.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz