Nie wierzcie prognozom. Patrzcie na nie ale im do końca nie ufajcie. Nawet te najbliższe dwu - trzydniowe mogą nie być trafione a im dalsze tym większa szansa, że się nie spełnią. Gdy siedzimy na lądzie przed komputerem mamy tylko złudzenie, że wiemy jak jest w konkretnym miejscu na oceanie. Nawet gdy żeglujemy w słoneczny dzień po zatoce ciesząc się wiatrem 3B spod małego cumulusa może dmuchnąć tak, że położy masztami na wodzie duże i ciężkie jachty. Prognozy tego zazwyczaj nie pokażą. Sztorm który ma przyjść za kilka dni może być tylko nieco mocniejszym wiatrem. Tam gdzie miało być spokojnie może mocno dmuchnąć. Prognozy dobrze jest sprawdzić. Być gotowym na wszystko. Podejmować decyzje kierując się własnym doświadczeniem i gotowością żeglarza oraz jachtu na przyjecie trudnych warunków.
Popatrzmy, z dystansem, na to co może czekać Andrzeja, Erdala, Bartosza i Rajmunda. Oni są zdeterminowani i gotowi.
Mocny start już za nimi. We wtorek i środę spokojna żegluga baksztagiem z wiatrami do 15 węzłów. W czwartek wiatr zacznie rosnąć ale nadal poza szkwałami nie powinien przekraczać 20 węzłów. Dobre szybkie żeglowanie. W piątek i sobotę stały wiatr ponad dwadzieścia węzłów. Bardzo prawdopodobne trzydzieści. Sześć do siedmiu stopni Beauforta. Z baksztagu. To zupełnie co innego jak konieczność żeglowania pod taki wiatr. W niedzielę i poniedziałek wiatr osłabnie ale nadal będzie sprzyjający. Wtedy być może będą przecinali linię mety.
Obraz pokazuje prognozowaną sytuację w miejscu w którym prawdopodobnie żeglarze znajdą się w piatek 21 listopada.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz